W dniach 3-5 lutego w Pszczelej Woli pod Lublinem odbywała się III Lubelska Konferencja Pszczelarska, poświęcona aktualnym problemom nowoczesnego pszczelarstwa. W ciągu trzech dni obrad pszczelarze mogli wysłuchać wykładów najlepszych specjalistów z całego kraju, oraz gości zagranicznych.
Szczególne zainteresowanie wzbudził wśród słuchaczy wykład prof. Pawła Chorbińskiego poświęcony groźnym chorobom pszczół -nosemozie i zgnilcom. P. Chorbiński przedstawił zagrożenie powodowane przez coraz popularniejszy gatunek w polskich pasiekach – Nosema ceranae, którego obecność stwierdzono w 90% spośród 400 badanych laboratoryjnie osypów. Obecnie to właśnie nosemoza jest główną chorobą powodującą ginięcie rodzin pszczelich. N.ceranae jest szczególnie groźny, gdyż w przeciwieństwie do N. apis, zasiedla gruczoły ślinowe pszczoły miodnej i w czasie przekazywania pokarmu pomiędzy owadami dochodzi do rozprzestrzeniania nosemozy. Dodatkowo tempo rozwoju choroby nie zależy od temperatury powietrza i pełny cykl trwa ok. 3 dni (w przypadku N. apis – cykl w 20oC trwa nawet 10 dni).
Aby zwalczyć nosemozę ważne jest prawidłowe rozpoznanie. Diagnozowanie choroby wywołanej przez N. ceranae utrudnia jej bezobjawowość w pierwszym roku, dlatego ważne jest prowadzenie badań laboratoryjnych. Do badania należy zebrać 50 pszczół z osypu i najlepiej zamrozić do czasu dostarczenia do laboratorium, dzięki temu będzie możliwe rozpoznanie gatunku Nosema (czy mamy do czynienia z chorobą sporowcową wywoływaną przez Nosema apis, czy Nosema ceranae). W przypadku tej drugiej nie ma objawów biegunki pszczół wewnątrz ula, obserwuje się natomiast gwałtowne wypszczelenie się rodziny (pozostaje zapas, czerw, oraz matka z niewielką ilością robotnic).
Ciekawy wykład przedstawił także Benedikt Polaczek – mówiąc o problemie ginięcia pszczół, zaprezentował sytuację pasiek w Niemczech. W niektórych obszarach wschodnich landów jest tak mało pszczół, że wypada nawet 0,5-0,9 rodziny na 1 km2. Według B. Polaczka, głównymi powodami ginięcia pszczół jest na równi warroza oraz chemizacja upraw. Brak pożytków to także istotny problem tamtejszego pszelnictwa. Uprawy monokulturowe dają w krótkim czasie dużo pokarmu owadom, ale po kwitnieniu pszczoły nie mają innych źródeł nektaru.
Organizatorami konferencji byli: LODR w Końskowoli, Zespół Szkół Rolniczych CKP w Pszczelej Woli oraz Lubelskie Towarzystwo Pszczelnicze w Pszczelej Woli.












Dodaj komentarz
Jeżeli chcą Państwo zamieścić komentarz do tego artykułu, prosimy o wypełnienie znajdującego się po lewej formularza.
Państwa komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora. Hortpress Sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy bez konieczności podania powodu.
Prezentowane komentarze nie przedstawiają stanowiska Hortpress Sp. z o.o., a jedynie ich autorów.