wtorek, 29 lipca 2014

OWOCE / ARTYKUŁY

DATA PUBLIKACJI: 19.01.2012

NUMER WYDANIA: 01/2012

Borówka polski hit eksportowy


Borówka polski hit eksportowy Dominika i Maciej Kozarzewscy z Januszem Żakiem (z prawej)

 

Tomasz Werner

Polska w ostatnich kilku latach stała się największym producentem owoców borówki wysokiej w Europie, a także ich dostawcą na rynki europejskie, wśród których prym wiedzie Wielka Brytania. Borówka jest do­starczana bezpośrednio z dużych polskich plantacji, jak również przez firmy pośredniczące. O roli tych firm rozmawiam z Maciejem Kozarzewskim, prezesem QFS Sp. z o. o., który od 2003 roku działa na rynku owo­ców jagodowych.

 

Tomasz Werner: Jedną z pierwszych firm zajmujących się eksportem polskiej borówki na rynki europejskie by­ła Poberry Sp. z o.o. z Warszawy...

Maciej Kozarzewski: Firma Polberry powstała w 2005 ro­ku. Do dziś zajmuje się sprzedażą borówki wysokiej, a także innych owoców jagodowych, dostarczając je do krajowych i zagranicznych sieci supermarketów. W okresie braku bo­rówki importujemy ją m.in. z RPA, Argentyny, Chile, zapew­niając ciągtą podaż. Założycielem Polberry jest m.in. Jan Karwowski, współwłaściciel Plantacji nad Tanwią sp. z o. o., wła­ściciel Gospodarstwa Ogrodniczego „Daar", jeden z założy­cieli Stowarzyszenia Plantatorów Borówki Amerykańskiej, a także wieloletni wiceprezes Związku Szkółkarzy Polskich. Dzięki utworzeniu tej firmy udało się, współpracując z liczny­mi krajowymi producentami, zapewnić dużą masę produktu. Pochodzi on najczęściej z gospodarstw średniej wielkości, mających problemy ze sprzedażą owoców w kraju. Pozwala to wyeksportować nadwyżki borówki i uniknąć gwałtownego zaniżania cen w kraju. Osoby współpracujące z firmą Polber­ry uzyskują z reguły lepsze ceny niż na rynku krajowym. Każ­dy producent, któremu opłaca się dostarczać do nas odpo­wiednio przygotowane owoce w ilości co najmniej 200 kg, może liczyć na pomoc w sprzedaży.

W kraju cały czas zwiększa się powierzchnia nasadzeń borówki wysokiej i wzrasta produkcja owoców. Czy nie trzeba szukać nowych rynków zbytu?

- Od kilku lat czynimy starania o pozyskanie nowych ryn­ków zbytu. Z takim zamysłem utworzyłem firmę QFS, która działa na podobnych zasadach jak Polberry, ale na znacznie mniejszą skalę, jeśli chodzi o owoce jagodowe. Celem tej fir­my jest promocja i sprzedaż owoców borówki wysokiej na rynkach, które w przyszłości mogą stać się nowymi waż­nymi odbiorcami produkowanych w kraju owoców. W Euro­pie jest jeszcze wiele państw, gdzie borówka jest mało zna­na (np. Włochy, Francja, Szwajcaria, Skandynawia i Rosja). Ten sezon był jednak bardzo trudny pod względem sprzeda­ży borówki do tych odbiorców, ze względu na wysoką cenę produktu. O ile w Wielkiej Brytanii, gdzie borówka jest obec­nie jednym z najpopularniejszych owoców, odbiorcy byli skłonni zapłacić producentom powyżej 22-25 zł/kg, to w kra­jach o niewielkiej konsumpcji była to cena zaporowa. Firma QFS jest zainteresowana także sprzedażą truskawek, ale przy eksporcie tych owoców na Zachód konieczne jest, aby gospodarstwa posiadały certyfikat GlobalGAP Niestety, więk­szość producentów truskawek deserowych nie dysponuje ta­kim certyfikatem.

Jakie wymagania muszą spełniać producenci dostar­czający owoce do Polberry oraz QFS?

- Polberry dysponuje własną bazą pozwalającą na sorto­wanie i konfekcjonowanie owoców borówki, cały czas rozbu­dowywaną. Dzięki temu może współpracować z mniejszymi dostawcami, a działalność ta z roku na rok się rozwija. Firma QFS jest typowym pośrednikiem, który współpracuje tylko z tymi producentami, którzy mogą w swoich gospodarstwach posortować i zapakować owoce zgodnie z zamówieniem. W podobny sposób funkcjonuje wiele firm np. w Holandii. Uważam, że w niewielkich gospodarstwach nie warto inwe­stować w bardzo drogie maszyny do konfekcjonowania bo­rówki, chociażby ze względu na krótki okres podaży, który nawet w najlepszych latach nie trwa dłużej niż 60 dni w roku.

Do takich firm, jak Polberry czy QFS, nie opłaca się dostar­czać owoców z małych gospodarstw o powierzchni oko­ło 1 ha. Moim zdaniem, w Polsce minimalna powierzchnia gospodarstwa produkującego borówki, chcącego współpra­cować z takimi odbiorcami, to 3-5 ha. Taki areał zapewnia pracę 3 lub 4 osobom przez cały rok oraz kilkunastu pracow­nikom sezonowym w okresie zbioru owoców. Takie gospo­darstwo po wejściu plantacji w pełnię owocowania będzie mogło dostarczać 30-50 ton owoców rocznie. Powinno mieć wdrożony certyfikat GlobalGAR co umożliwia współpracę z firmami dystrybucyjnymi.

Dlaczego polska borówka tak dobrze sprzedaje się w Wielkiej Brytanii?

- W Polsce warunki glebowe oraz klimat sprzyjają produk­cji bardzo smacznych owoców. Kolejnym atutem jest okres zbioru tych owoców, który u nas następuje zaraz po zakoń­czeniu sezonu w Holandii i w Niemczech. Można powiedzieć, że obecnie odbiorcy z Wielkiej Brytanii nie mają innej alterna­tywy, jak kupować borówkę w Polsce. Owoce te sprzedajemy do tego kraju od początku zbioru borówki w Polsce, jednak dopiero od połowy sierpnia można uzyskać najlepsze ceny. Wtedy też kończą się w Polsce zbiory najpopularniejszej u nas odmiany 'Bluecrop'. Można próbować przechowywać owoce, np. odmiany 'Bluecrop', 'Patriot' czy 'Spartan' w chłodniach z KA, ale wraz z nasilającymi się problemami z antraknozą, prawdopodobnie dużo owoców po przechowy­waniu nie będzie nadawało się do sprzedaży. Zakładając no­we plantacje z myślą o eksporcie owoców na Zachód, warto

sadzić odmiany nowej generacji o późnym terminie owoco­wania. Dotychczas w Polsce brakowało takich odmian. Teraz jest dostępna 'Liberty', której owoce zaczynają u nas dojrzewać 10-15 sierpnia. Ponadto jej owoce mają twardą skórkę, która zapewnia lepszą trwałość w obrocie towarowym oraz pozwala na przechowywanie w warunkach KA. Odmiana ta nie jest jeszcze w pełni oceniona, zwłaszcza jej odporność na przemarzanie zimą, ale dotychczasowe obserwacje są obiecujące. Należy uważać na podtapianie plantacji, które może doprowadzić do zamierania krzewów.

Uważam, że przez wiele lat Wielka Brytania będzie najważ­niejszym rynkiem zbytu owoców borówki po relatywnie wyso­kich cenach. W tym roku tamtejsi konsumenci chętniej sięgali po te owoce niż po jabłka, co dowodzi ich niezwykłej popu­larności. Tak wysoką sprzedaż osiągnięto dzięki promocji właściwości zdrowotnych owoców jagodowych. Mam na­dzieję, że w nadchodzących latach ta popularność borówki rozszerzy się na cały kontynent.

A co z produkcją borówki w Niemczech, największego producenta tych owoców w Europie?

W Niemczech cały czas produkuje się duże ilości borów­ki amerykańskiej. W tamtejszych nasadzeniach jest wiele sta­rych odmian o owocach średniej jakości, dlatego owoce z te­go kraju nie cieszą się dużym uznaniem na rynkach między­narodowych. Powoli się to zmienia, ponieważ niemieccy plantatorzy modernizują swoje plantacje, współpracując z fir­mami holenderskimi. Z czasem więc wczesne i średnio wcze­sne owoce borówki wysokiej produkowane w Polsce mogą mieć konkurencję.

Jest pan także udziałowcem jednej z pierwszych w Pol­sce grup producenckich skupiających producentów bo­rówki wysokiej. Kiedy ona powstała?

W lipcu 2010 r. utworzyliśmy Grupę Producentów Owo­ców „Polskie Jagody" Sp. z o.o., a w kwietniu 2011 r. uzyskaliśmy decyzję w sprawie wstępnego uznania. Rozpoczęliśmy już budowę sortowni i chłodni owoców o powierzchni po­nad 2000 m2 w miejscowości Olchowiec. Obiekt ten będzie wyposażony w instalację KA oraz nowoczesne linie sortują­ce. Członkowie naszej grupy mają pięć plantacji borówki wy­sokiej o łącznej powierzchni 180 ha. Obecnie potencjał pro­dukcyjny „Polskich Jagód" wynosi około 500 ton owoców rocznie, a w ciągu kilku lat przewidywany jest wzrost produk­cji do 1200 ton. Na plantacjach rosną starannie dobrane wielkoowocowe, deserowe odmiany borówki, jak również odmiany przeznaczone do przetwórstwa, przystosowane do zbioru mechanicznego. „Polskie Jagody" współpracują głównie z odbiorcami w Wielkiej Brytanii, korzystając z wie­loletnich doświadczeń produkcyjnych i handlowych właści­cieli gospodarstw wchodzących w skład grupy. „Polskie Jagody" chcą stać się ważnym dostawcą tych owoców na rynek europejski.

Jakie opakowania dla borówki stosuje się najczęściej? Czy przewiduje pan inne zmiany na tym rynku?

- Dotychczas w Polsce w sprzedaży dominowały opako­wania o pojemności 250 g, co spowodowane było głównie relatywnie niską ceną owoców. Za granicą, z uwagi na wyso­kie ceny, korzysta się z mniejszych opakowań, np. w Wielkiej Brytanii powszechne jest opakowanie o pojemności 125 g lub 150 g. W okresach promocji, kiedy owoce są tańsze, wprowadza się opakowania 200 g. Jedynie w Niemczech spotyka się opakowania o pojemności 500 g. Czasami w sklepach dyskontowych zaczynają pojawiać się 400-gramowe, co wynika ze strategii sieci.

Uważam, że większych zmian niż w rodzajach opakowań należy spodziewać się w strukturze nasadzeń. Wraz z wpro­wadzaniem do uprawy nowych odmian, o lepszej jakości owoców (szczególnie trwałości w obrocie towarowym), zapo­trzebowanie na takie owoce będzie się zwiększać. Tak jest np. w Holandii, gdzie likwidowane są plantacje odmiany 'Bluecrop', a na ich miejscu sadzi się krzewy takich odmian, jak 'Draper' czy 'Liberty'. Należy się także liczyć z tym, że prywat­ne konsorcja hodowlane na własną rękę lub zlecenie będą wprowadzać do uprawy własne licencyjne odmiany, których owoce będą mogły sprzedawać tylko one.

Artykuł pochodzi z nr 1/2012 czasopisma „Owoce Warzywa Kwiaty"

 

 



KOMENTARZY: 1
TWOJA OCENA:
Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Ocena: 4.4 z 5. 8 ocen.
Kliknij pasek ocen aby ocenić wpis.

Dodaj komentarz

Nick:
Treść komentarza:

Wpisz kod z obrazka:

Jeżeli chcą Państwo zamieścić komentarz do tego artykułu, prosimy o wypełnienie znajdującego się po lewej formularza.

Państwa komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora. Hortpress Sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy bez konieczności podania powodu.

Prezentowane komentarze nie przedstawiają stanowiska Hortpress Sp. z o.o., a jedynie ich autorów.