Fot. 1
Andrzej Soska, Soska Konsulting - Niezależne doradztwo sadownicze
Nie jest tajemnicą, że moda na ten sposób cięcia przywędrowała do nas z Holandii. Może nasuwać się pytanie, czy to, co sprawdza się w holenderskim sadzie, będzie też dobre dla naszego sadownika? Dlatego zanim wybierzemy się do sadu, aby kolejny raz ciąć jabłonie i grusze, zatrzymajmy się na chwilę przy tym temacie.
Zacznijmy od nazewnictwa. Polska nazwa tej metody powstała w sadzie podczas jednego z pokazów cięcia z udziałem holenderskiego doradcy. Nie jest zapewne najbardziej poprawna językowo, ale z drugiej strony jest krótka i chwytliwa, i bardzo szybko się rozpowszechniła.
Wbrew temu, co wydaje się wielu sadownikom, „klik" nie jest wcale wyrazem dźwiękonaśladowczym imitującym dźwięk sekatora podczas przycinania pędów. Po holendersku ta metoda cięcia nazywana jest „klik-snoei". Holenderskie słowo „klik" oznacza czop pozostawiony na cienkim pędzie. W tym przypadku rozumiany jako jednoroczny fragment pędu, jaki zostaje po skróceniu gałęzi (najczęściej zawierający 2-3 pąki). W dosłownym tłumaczeniu moglibyśmy powiedzieć „cięcie na czop", ale termin ten jest zarezerwowany do opisu innej metody cięcia, więc w celu uniknięcia pomyłek powstało cięcie na „klik". Podobnie i w innych językach holenderskie słowo „klik" najczęściej pozostaje w oryginalnej formie, np. po angielsku ten sposób cięcia nazywa się terminem „klik pruning". Niemniej wydaje mi się, że lepiej byłoby używać nazwy „skracanie na klik", ponieważ oddaje ona lepiej istotę tego zabiegu.
Przejdźmy teraz do konkretów, bo myślę, że dla sadownika-praktyka nie jest aż tak ważne, jak nowa metoda się nazywa, ale to, co się pod tą nazwą kryje. A przede wszystkim, jakie przyniesie mu korzyści w sadzie. Otóż cięcie na „klik" opisuje specyficzną metodę skracania przewodnika oraz konarów dolnego piętra, która polega na przycinaniu wymienionych wcześniej części drzewa w jednorocznym pędzie, przez co rozumiemy jednoroczne przedłużenie osi przewodnika i jednoroczne przedłużenie konarów dolnego piętra.
Ktoś może się pytać, po co skracać jednoroczne przedłużenie pędów, skoro przez wiele lat formowania koron, tego się nie robiło, a sady też rosły i owocowały? Otóż skracanie na „klik" możemy rozpatrywać jako metodę cięcia zapobiegawczego (skądinąd wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć). Skracamy jednoroczny pęd (i w wielu przypadkach zaczynamy to robić praktycznie zaraz po posadzeniu), aby w przyszłości uniknąć skracania tych konarów (i przewodnika) w starszym drewnie.
I znowu wyobrażam sobie doświadczonego sadownika, który niejeden sad już pociął, pytającego: a co jest złego w skracaniu w starszym drewnie? Najważniejsza kwestia dotyczy reakcji drzewa na takie przycięcie. Jeżeli gałąź skrócimy w starszym drewnie, to reakcja drzewa (w postaci wybijających pędów) jest silniejsza i zlokalizowana na pędzie w stronę przewodnika, często w wyniku takiego skracania konary grubieją u nasady. Czyli mamy coraz to grubszy konar z dużą ilością wilków. Jeśli przewodnik skracamy w starszym drewnie, to następuje grubienie przewodnika poniżej przycięcia oraz liczne wybijanie wilków Nietrudno sobie to wyobrazić bo jest to (niestety) powszechny widok w naszych sadach.
Jest jeszcze jedna prawidłowość: im starsze drewno skracamy, tym silniejsza jest reakcja drzewa.
Zupełnie inaczej drzewo reaguje na skracanie pędów jednorocznych. Oczywiście na takie przycięcie drzewo także reaguje wybijaniem pędów, ale zazwyczaj dużo słabiej. Poza tym, co jest niezwykle ważne, reakcja ta zawsze jest zlokalizowana na tym jednorocznym fragmencie, który przycięliśmy. Natomiast pozostała część, zarówno w przypadku konaru, jak i przewodnika, pozostaje uspokojona (bez silniejszej reakcji).
Przewodnik po skróceniu w jednorocznym drewnie wytwarza jednoroczne pędy, które prawie zawsze są zakończone pąkami kwiatowymi. Skracanie w starszym drewnie takiej gwarancji nie daje. Wręcz przeciwnie. Najczęściej wiele pędów jest bez pąków kwiatowych na końcach i w konsekwencji musimy je wyciąć, co powoduje jeszcze silniejszą reakcje drzewa.
Kolejną zaletą tej metody skracania pędów jest jej prostota. Łatwo jest nauczyć skracania konarów na „klik" nawet mniej wykwalifikowanych pracowników. A ponieważ co roku skracamy konary w ich jednorocznym przedłużeniu to odpada nam zastanawianie się „a co zrobić w tej sytuacji?" i praca idzie szybciej. Należy pamiętać, że jednolicie cięty sad jest łatwiejszy i tańszy w prowadzeniu.
Myślę, że czas już odłożyć rozważanie teoretyczne i przejść do konkretów. Poniżej podsumuję najważniejsze reguły cięcia na „klik".
Gatunki
Skracać tą metodą możemy drzewa gruszy, jabłoni ale także czereśni i śliw.
Cięcie na „klik" powinniśmy wykonywać w okresie zimowym, w fazie pełnego uśpienia drzew. Opóźnienie wykonania tego zabiegu do początku wegetacji może spowodować, że reakcja drzew będzie nieprawidłowa.
Kiedy wykonać pierwsze cięcie?
Typowe cięcie na „klik" wykonujemy w momencie, kiedy pędy dolnego piętra zaczynają przerastać zaplanowaną dla nich przestrzeń. Jeżeli sadzimy duże, rozgałęzione drzewka, to potrzeba takiego cięcia często zachodzi zaraz po posadzeniu. Przewodnik skracamy, kiedy przerasta on zaplanowaną wysokość. Jeżeli drzewo rośnie optymalnie, to jest to najczęściej w drugim lub trzecim roku po posadzeniu. Cięcie na „klik" możemy wprowadzić również w starszym sadzie.
Technika skracania na „klik"
Tak jak było to już wcześniej wyjaśnione, skracanie na „klik" oznacza skrócenie jednorocznego pędu, stanowiącego przedłużenie osi konarów dolnego piętra i przewodnika. Nie jest zalecane skracanie tą metodą pędów powyżej dolnego piętra.
Jeżeli konar lub przewodnik skracamy po raz pierwszy, to ucinamy około 1/3 do 1/2 jednorocznego przyrostu. W drugim roku cięcia i w kolejnych latach usuwamy dwa silniejsze rozgałęzienia boczne (reakcja na przycięcie w roku poprzednim) i ponownie skracamy jednoroczny pęd będący przedłużeniem osi, ale tym razem pozostawiamy fragment z 2-3 pąkami. Jeżeli drzewo rośnie silnie (długie jednoroczne przyrosty), to również w kolejnych latach stosowania tej techniki powinniśmy pozostawić dłuższy fragment jednorocznego pędu.
Reakcja drzewa na cięcie na „klik"
Reakcja wzrostowa drzewa jest zlokalizowana w jednorocznym pędzie. W ciągu sezonu wegetacyjnego wyrastają najczęściej 2-3 silniejsze jednoroczne pędy boczne, a poniżej krótsze zakończone pąkami kwiatowymi. Pędy stają się bardziej generatywne i uspokojone.
Myślę, że po zapoznaniu się z powyższym tekstem będziecie Państwo mogli sami podjąć decyzję czy cięcie na „klik" warto wprowadzić we własnym sadzie. W końcu to sadownik powinien mieć ostateczne słowo przy decydowaniu o tym, co się dzieje w jego gospodarstwie.
Jeżeli już się Państwo zdecydujecie na cięcie na „klik", to proszę pamiętać, że technika ta opisuje tylko jeden ze szczegółów sztuki cięcia drzew owocowych. Nie można zapominać o innych ważnych zasadach takich, jak: formowanie okna i wymienianie starszych pędów powyżej dolnego piętra, usuwanie pędów niezakończonych pąkiem kwiatowym, wycinanie pędów na czop , itd.
Jestem przekonany, że poprawne wprowadzenie cięcia na „klik" sprawi, że formowanie koron w kolejnych latach będzie łatwiejsze i szybsze, a w związku z. tym tańsze.
Artykuł pochodzi z nr
1/2012 czasopisma „Sad Nowoczesny"












Dodaj komentarz
Jeżeli chcą Państwo zamieścić komentarz do tego artykułu, prosimy o wypełnienie znajdującego się po lewej formularza.
Państwa komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora. Hortpress Sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy bez konieczności podania powodu.
Prezentowane komentarze nie przedstawiają stanowiska Hortpress Sp. z o.o., a jedynie ich autorów.