piątek, 18 maja 2012

OWOCE / ARTYKUŁY

DATA PUBLIKACJI: 24.12.2011

Owoc z przeszłością


Owoc z przeszłością

 

Jolanta Szaciłło

Rzadko dziś wieszamy jabłka na choince - zastąpiły je chińskie, na ogół, bombki. Historia jabłka jest jednak daleko dłuższa od choinki, a jego symbolika nader obfita i różnorodna.

Jabłoń jest prawdopodobnie najstarszym drzewem, które ludzie zaczęli hodować. Pierwszą była zapewne dzika Malus sieversii o małych i kwaśnych owocach. Lecz zbierali je już ludzie w neolicie i epoce brązu. W Anatolii znaleziono zwęglo­ne resztki jabłka datowane na 6,5 tys. lat przed naszą erą.

Słodkie jabłka mają swą ojczyznę na Bliskim Wschodzie. Pokazały się tam około 4 tys. lat temu, skąd powędrowały do Grecji, a potem do Rzymu. Zdobyły niezwykłą popularność, a przemieszczający się mieszkańcy tych ziem zabierali ze so­bą nasiona, by posadzić drzewka w nowym miejscu. Tak za­gościły w całej Europie. Pod koniec I wieku naszej ery istniało już około 35 odmian jabłek. Dziś znamy ich 10 tys. Podczas wykopalisk w Biskupinie znaleziono 800-letnie nasiona jabło­ni, lecz jest niemal pewne, że jabłka na ziemiach polskich zna­ne były już wcześniej.

Jabłka zgody i niezgody

Celtowie sądzili, że jabłonie rosły na Wyspie Jabłek (Avalon), czyli w ichnim raju, do którego zmarli dostawali się płynąc w łodzi na zachód. Tam leżała Równina Szczęścia, na środku której rosła cudowna jabłoń, z liśćmi, kwiatami i owocami rów­nocześnie. Jabłka z niej zerwane dawały życie i młodość. Wie­rzyli też, że jabłka zawierają boską mądrość, a zjedzenie jakie­goś prowadzi wprost do swego rodzaju raju. Karali zaś śmier­cią każdego, kto poważył się zamachnąć na drzewo jabłoni.

Jeszcze dziś w niektórych wsiach panuje przesąd, że kto ze­tnie jabłoń, ten niedługo umrze. Grecy wierzyli, że na zachod­nich krańcach świata znajduje się ogród Hesperyd - sad o złotych owocach. Tam pierwszą jabłoń posadziła Gaja. Zo­stawiła te cenne owoce pod opieką trzech Hesperyd i stugło­wego smoka. Był to także ślubny prezent Matki Ziemi dla Hery. Jedną z 12 prac Heraklesa było zdobycie złotych jabłek z tego ogrodu.

Ale najwięcej zamieszania wywołało jabłko „Dla najpiękniej­szej". Parys wybrał Afrodytę, która w zamian obiecała mu pięk­ną Helenę, co stało się przyczyną wojny trojańskiej. Złote jab­łka uratowały życie zakochanemu w Atalancie młodzieńcowi. Śmigła łowczyni obiecała swą rękę temu, kto prześcignie ją w biegu. Wszystkich pokonanych zabijała. Afrodyta podarowa­ła chłopcu złote jabłka, które rzucał on za siebie. Tak cennych rzeczy nie mogła Atalanta zostawić na drodze. Skrupulatnie je zbierała, co spowolniło jej bieg.

Rzymianie uważali, że cudowna jabłoń rośnie na wschod­nim brzegu morza. Pomona (owocowa) to bogini owoców i sa­dów. Miała w Rzymie swoją świątynię i kapłanów. Czerwone jabłka były symbolem Wenus. Zwrot „ab ovo usque ad mala" „od jaja do jabłka" pokazuje, że to ostatnie obrazowało też ko­niec życia doczesnego. Jabłka są także obecne w mitologii nordyckiej. Złote Jabłka Iduny były dla bogów w Asgardzie ni­czym ambrozja - dawały im wieczną młodość. Hindusi mieli na górze Meru, zamieszkanej przez bogów, swoją gigantyczną, różaną jabłoń, a obok leżała Wyspa Różanej Jabłoni. Rumuń­ska legenda opowiada natomiast, że Słońce i Księżyc powsta­ły właśnie z jabłek, które podrzucił do góry podczas zabawy mały Jezusek.

Od Adama do Izaaca

Wizerunek Ewy wręczającej Adamowi jabłko spowodował, że jabłko kojarzy nam się z grzechem. Ale czy rzeczywiście ten wspaniały owoc był przyczyną śmiertelności ludzi? W łacinie słowo malum (łacińska nazwa jabłka) oznacza wiele owoców. Niektórzy przypuszczają, że była to brzoskwinia, winne grono lub figa - owoce bardziej odpowiednie dla gorącego klimatu. Przede wszystkim jednak w Biblii nie ma ani słowa o jabłku, je­dynie o drzewie dobrego i złego i jego owocach. A „zło" po ła­cinie to malus. Tak więc jabłko stało się symbolem zła, grze­chu, zdrady, trucizny, mroku i ciemności. Wypukłą chrząstkę na grdyce męskiej tłumaczono właśnie tym, że Adamowi miał utkwić w gardle kawałek zakazanego owocu...

Zła opinia jabłka nie zraziła władców tego świata. Jest tra­dycyjnym atrybutem królewskim. Symbolizuje bowiem potę­gę, bogactwo, nieśmiertelność, blask słoneczny. Jabłka na choince miały przynosić dostatek i obfitość dóbr na nadcho­dzący rok. Na Słowacji dziewczęta wrzucały je w tym czasie do kąpieli, co miało im zapewnić zdrowie i urodę. Jabłko na Słowiańszczyźnie było uważane za afrodyzjak, tak więc czę­stowano nim młodą parę. Nie dość tego - jeśli przez 9 dni no­siło się je pod pachą, a potem podarowało się ukochanej oso­bie wzajemność była zapewniona. Irlandczycy ofiarowywali ten owoc podczas zaręczyn, a Angielki, a także Polki z rzuco­nych za lewe ramię obierek odczytywały inicjały przyszłego męża. „Jeśli kogoś boli gardło, niech zje jabłko poświęcone w kościele na św. Błażeja lub na Matki Boskiej Zielnej" – taka mądrość ludowa ogranicza chyba jednak możliwości leczni­cze w innych porach roku...

Warto też wiedzieć, że na jabłoń nie należy się wspinać w butach, bo drzewo się obrazi i uschnie. Wilhelm Tell za obra­zę władzy habsburskiej miał zostać zmuszony do wyboru mię­dzy karą śmierci a zestrzeleniem kuszą jabłka z głowy własne­go syna. Nie wiadomo, czy tak bardzo był pewien swego oka, czy też tak kochał (swoje) życie, w każdym razie wszyscy wy­szli z tej próby cali. Jabłko, które podobno spadło na głowę Isaaca Newtona podczas rozmyślania w sadzie miało być in­spiracją do odkrycia prawa grawitacji.

Sny i strofy

Gadał ksiądz o Adamie,
I o bramie,
I o wężu, i o Ewie
I o jabłku, i o drzewie... Po kazaniu do karczmy rzecz się wytoczyła.
Pan wójt, co ma rozum i nauki sita: „A wiecie, co ksiądz prawił? - rzekł całej gromadzie
- oto u nas są sady, a drzewa są w sadzie,
A na drzewach są w wielkiej obfitości:
Adam - pan, Ewa - jejmość, a wąż - podstarości"

Jabłko często pojawiało się w literaturze. Nie tylko jako symbol biblijny i z przymrużeniem oka biskupa Ignacego Kra­sickiego. Lirycznie pisał o nim Bolesław Leśmian w „W malinowym chruśniaku":

Z własnej woli, ze śpiewnym u celu łoskotem
Z jabłoni na murawę spada jabłko białe,
Łamiąc po drodze kolejno gałęzie spróchniałe,
Co w ślad za nim - spóźnione - opadają potem.
Chwytasz owoc, zanurzasz w nim zęby na zwiady
I podajesz mym ustom z miłosnym pośpiechem.
A ja gryzę i chłonę twoich zębów ślady,
Zębów, które niezwłocznie odsłaniasz ze śmiechem.

To na jawie. A w śnie jabłko też ma wiele symboli.
Jak za­pewniają wróżbici, jeśli przyśni ci się jabłoń przed zbiorem, osiągniesz znakomity postęp w interesach, jeśli zrywanie jab­łka - spotka cię nieoczekiwana radość, obieranie jabłka - nie powinieneś ufać każdemu, jeśli dostałeś jabłko - wygrana w grze losowej. Podaję tylko te sympatyczniejsze wyjaśnienia, żeby nie psuć świątecznego nastroju.

Niejadalne choć pożądane

Apple (czyli „jabłko" w języku angielskim) w latach sześćdzie­siątych, kojarzyło się przede wszystkim z wytwórnia płytową zespołu The Beatles. Dziś - z firmą komputerową z Kalifornii, której symbolem jest nadgryzione jabłko. To na cześć mate­matyka i wynalazcy Alana Turinga, który popełnił samobój­stwo spożywając jabłko, które sam zatruł zmieniono uprzed­nie logo, które obrazowało Newtona siedzącego pod jabłonią. Komputery Apple mają też skrót Mac od jednej z serii nazwa­nych Macintosh.

Big Apple (Wielkie Jabłko) to potoczna nazwa Nowego Jor­ku. Jego mieszkańcy mówią, że jest symbolem obfitości i do­brobytu, jakie daje ich miasto. Jednak chyba nie zawsze odzwierciedlało taką symbolikę, gdyż w 1892 roku Nowy Jork został porównany do „najbardziej cuchnącego, zepsutego jabłka na drzewie dekadenckiego federalizmu". Big Apple i Apple kilka lat temu stanęły po dwóch stronach barykady. Poszło o element kampanii GreeNYC, która miała przekony­wać do proekologicznego nastawienia władz oraz mieszkańców miasta, a także zaakcentować dążenie do zrównoważo­nego rozwoju. Nieoczekiwanie, do nagłośnienia kampanii przyczyniła się firma Apple. Zdaniem jej przedstawicieli logo stworzone na potrzeby kampanii narusza zastrzeżony znak to­warowy firmy.

My ten „zastrzeżony znak" możemy mieć na choince lub przynajmniej na talerzu... Bo przecież - jak czytamy w „Fau­ście" Gothego:

Jabłuszka jużeście lubili,
Zanimście jeszcze raj stracili.
Więc jestem przeto rada,
Że i mój ogród je posiada.

Artykuł pochodzi z nr 12/2011 czasopisma „Sad Nowoczesny"

 

 



TAGI: jabłka
KOMENTARZY: 0
TWOJA OCENA:
Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Jeszcze nie ocenione. Bądź pierwszym, który oceni ten wpis!
Kliknij pasek ocen aby ocenić wpis.

Dodaj komentarz

Nick:
Treść komentarza:

Wpisz kod z obrazka:

Jeżeli chcą Państwo zamieścić komentarz do tego artykułu, prosimy o wypełnienie znajdującego się po lewej formularza.

Państwa komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora. Hortpress Sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy bez konieczności podania powodu.

Prezentowane komentarze nie przedstawiają stanowiska Hortpress Sp. z o.o., a jedynie ich autorów.