Konkurencyjne polskie jabłka deserowe
Jabłka z Łącka pięknie dojrzewają
Strategiczne produkty eksportowe Polski
Jolanta Szaciłło
Rzadko dziś wieszamy jabłka na choince - zastąpiły je chińskie, na ogół, bombki. Historia jabłka jest jednak daleko dłuższa od choinki, a jego symbolika nader obfita i różnorodna.
Jabłoń jest prawdopodobnie najstarszym drzewem, które ludzie zaczęli hodować. Pierwszą była zapewne dzika Malus sieversii o małych i kwaśnych owocach. Lecz zbierali je już ludzie w neolicie i epoce brązu. W Anatolii znaleziono zwęglone resztki jabłka datowane na 6,5 tys. lat przed naszą erą.
Słodkie jabłka mają swą ojczyznę na Bliskim Wschodzie. Pokazały się tam około 4 tys. lat temu, skąd powędrowały do Grecji, a potem do Rzymu. Zdobyły niezwykłą popularność, a przemieszczający się mieszkańcy tych ziem zabierali ze sobą nasiona, by posadzić drzewka w nowym miejscu. Tak zagościły w całej Europie. Pod koniec I wieku naszej ery istniało już około 35 odmian jabłek. Dziś znamy ich 10 tys. Podczas wykopalisk w Biskupinie znaleziono 800-letnie nasiona jabłoni, lecz jest niemal pewne, że jabłka na ziemiach polskich znane były już wcześniej.
Celtowie sądzili, że jabłonie rosły na Wyspie Jabłek (Avalon), czyli w ichnim raju, do którego zmarli dostawali się płynąc w łodzi na zachód. Tam leżała Równina Szczęścia, na środku której rosła cudowna jabłoń, z liśćmi, kwiatami i owocami równocześnie. Jabłka z niej zerwane dawały życie i młodość. Wierzyli też, że jabłka zawierają boską mądrość, a zjedzenie jakiegoś prowadzi wprost do swego rodzaju raju. Karali zaś śmiercią każdego, kto poważył się zamachnąć na drzewo jabłoni.
Jeszcze dziś w niektórych wsiach panuje przesąd, że kto zetnie jabłoń, ten niedługo umrze. Grecy wierzyli, że na zachodnich krańcach świata znajduje się ogród Hesperyd - sad o złotych owocach. Tam pierwszą jabłoń posadziła Gaja. Zostawiła te cenne owoce pod opieką trzech Hesperyd i stugłowego smoka. Był to także ślubny prezent Matki Ziemi dla Hery. Jedną z 12 prac Heraklesa było zdobycie złotych jabłek z tego ogrodu.
Ale najwięcej zamieszania wywołało jabłko „Dla najpiękniejszej". Parys wybrał Afrodytę, która w zamian obiecała mu piękną Helenę, co stało się przyczyną wojny trojańskiej. Złote jabłka uratowały życie zakochanemu w Atalancie młodzieńcowi. Śmigła łowczyni obiecała swą rękę temu, kto prześcignie ją w biegu. Wszystkich pokonanych zabijała. Afrodyta podarowała chłopcu złote jabłka, które rzucał on za siebie. Tak cennych rzeczy nie mogła Atalanta zostawić na drodze. Skrupulatnie je zbierała, co spowolniło jej bieg.
Rzymianie uważali, że cudowna jabłoń rośnie na wschodnim brzegu morza. Pomona (owocowa) to bogini owoców i sadów. Miała w Rzymie swoją świątynię i kapłanów. Czerwone jabłka były symbolem Wenus. Zwrot „ab ovo usque ad mala" „od jaja do jabłka" pokazuje, że to ostatnie obrazowało też koniec życia doczesnego. Jabłka są także obecne w mitologii nordyckiej. Złote Jabłka Iduny były dla bogów w Asgardzie niczym ambrozja - dawały im wieczną młodość. Hindusi mieli na górze Meru, zamieszkanej przez bogów, swoją gigantyczną, różaną jabłoń, a obok leżała Wyspa Różanej Jabłoni. Rumuńska legenda opowiada natomiast, że Słońce i Księżyc powstały właśnie z jabłek, które podrzucił do góry podczas zabawy mały Jezusek.
Od Adama do Izaaca
Wizerunek Ewy wręczającej Adamowi jabłko spowodował, że jabłko kojarzy nam się z grzechem. Ale czy rzeczywiście ten wspaniały owoc był przyczyną śmiertelności ludzi? W łacinie słowo malum (łacińska nazwa jabłka) oznacza wiele owoców. Niektórzy przypuszczają, że była to brzoskwinia, winne grono lub figa - owoce bardziej odpowiednie dla gorącego klimatu. Przede wszystkim jednak w Biblii nie ma ani słowa o jabłku, jedynie o drzewie dobrego i złego i jego owocach. A „zło" po łacinie to malus. Tak więc jabłko stało się symbolem zła, grzechu, zdrady, trucizny, mroku i ciemności. Wypukłą chrząstkę na grdyce męskiej tłumaczono właśnie tym, że Adamowi miał utkwić w gardle kawałek zakazanego owocu...
Zła opinia jabłka nie zraziła władców tego świata. Jest tradycyjnym atrybutem królewskim. Symbolizuje bowiem potęgę, bogactwo, nieśmiertelność, blask słoneczny. Jabłka na choince miały przynosić dostatek i obfitość dóbr na nadchodzący rok. Na Słowacji dziewczęta wrzucały je w tym czasie do kąpieli, co miało im zapewnić zdrowie i urodę. Jabłko na Słowiańszczyźnie było uważane za afrodyzjak, tak więc częstowano nim młodą parę. Nie dość tego - jeśli przez 9 dni nosiło się je pod pachą, a potem podarowało się ukochanej osobie wzajemność była zapewniona. Irlandczycy ofiarowywali ten owoc podczas zaręczyn, a Angielki, a także Polki z rzuconych za lewe ramię obierek odczytywały inicjały przyszłego męża. „Jeśli kogoś boli gardło, niech zje jabłko poświęcone w kościele na św. Błażeja lub na Matki Boskiej Zielnej" – taka mądrość ludowa ogranicza chyba jednak możliwości lecznicze w innych porach roku...
Warto też wiedzieć, że na jabłoń nie należy się wspinać w butach, bo drzewo się obrazi i uschnie. Wilhelm Tell za obrazę władzy habsburskiej miał zostać zmuszony do wyboru między karą śmierci a zestrzeleniem kuszą jabłka z głowy własnego syna. Nie wiadomo, czy tak bardzo był pewien swego oka, czy też tak kochał (swoje) życie, w każdym razie wszyscy wyszli z tej próby cali. Jabłko, które podobno spadło na głowę Isaaca Newtona podczas rozmyślania w sadzie miało być inspiracją do odkrycia prawa grawitacji.
Sny i strofy
Gadał ksiądz o Adamie,
I o bramie,
I o wężu, i o Ewie
I o jabłku, i o drzewie... Po kazaniu do karczmy rzecz się wytoczyła.
Pan wójt, co ma rozum i nauki sita: „A wiecie, co ksiądz prawił? - rzekł całej gromadzie
- oto u nas są sady, a drzewa są w sadzie,
A na drzewach są w wielkiej obfitości:
Adam - pan, Ewa - jejmość, a wąż - podstarości"
Jabłko często pojawiało się w literaturze. Nie tylko jako symbol biblijny i z przymrużeniem oka biskupa Ignacego Krasickiego. Lirycznie pisał o nim Bolesław Leśmian w „W malinowym chruśniaku":
Z własnej woli, ze śpiewnym u celu łoskotem
Z jabłoni na murawę spada jabłko białe,
Łamiąc po drodze kolejno gałęzie spróchniałe,
Co w ślad za nim - spóźnione - opadają potem.
Chwytasz owoc, zanurzasz w nim zęby na zwiady
I podajesz mym ustom z miłosnym pośpiechem.
A ja gryzę i chłonę twoich zębów ślady,
Zębów, które niezwłocznie odsłaniasz ze śmiechem.
To na jawie. A w śnie jabłko też ma wiele symboli.
Jak zapewniają wróżbici, jeśli przyśni ci się jabłoń przed zbiorem, osiągniesz znakomity postęp w interesach, jeśli zrywanie jabłka - spotka cię nieoczekiwana radość, obieranie jabłka - nie powinieneś ufać każdemu, jeśli dostałeś jabłko - wygrana w grze losowej. Podaję tylko te sympatyczniejsze wyjaśnienia, żeby nie psuć świątecznego nastroju.
Niejadalne choć pożądane
Apple (czyli „jabłko" w języku angielskim) w latach sześćdziesiątych, kojarzyło się przede wszystkim z wytwórnia płytową zespołu The Beatles. Dziś - z firmą komputerową z Kalifornii, której symbolem jest nadgryzione jabłko. To na cześć matematyka i wynalazcy Alana Turinga, który popełnił samobójstwo spożywając jabłko, które sam zatruł zmieniono uprzednie logo, które obrazowało Newtona siedzącego pod jabłonią. Komputery Apple mają też skrót Mac od jednej z serii nazwanych Macintosh.
Big Apple (Wielkie Jabłko) to potoczna nazwa Nowego Jorku. Jego mieszkańcy mówią, że jest symbolem obfitości i dobrobytu, jakie daje ich miasto. Jednak chyba nie zawsze odzwierciedlało taką symbolikę, gdyż w 1892 roku Nowy Jork został porównany do „najbardziej cuchnącego, zepsutego jabłka na drzewie dekadenckiego federalizmu". Big Apple i Apple kilka lat temu stanęły po dwóch stronach barykady. Poszło o element kampanii GreeNYC, która miała przekonywać do proekologicznego nastawienia władz oraz mieszkańców miasta, a także zaakcentować dążenie do zrównoważonego rozwoju. Nieoczekiwanie, do nagłośnienia kampanii przyczyniła się firma Apple. Zdaniem jej przedstawicieli logo stworzone na potrzeby kampanii narusza zastrzeżony znak towarowy firmy.
My ten „zastrzeżony znak" możemy mieć na choince lub przynajmniej na talerzu... Bo przecież - jak czytamy w „Fauście" Gothego:
Jabłuszka jużeście lubili,
Zanimście jeszcze raj stracili.
Więc jestem przeto rada,
Że i mój ogród je posiada.
Artykuł pochodzi z nr 12/2011 czasopisma „Sad Nowoczesny"












Dodaj komentarz
Jeżeli chcą Państwo zamieścić komentarz do tego artykułu, prosimy o wypełnienie znajdującego się po lewej formularza.
Państwa komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora. Hortpress Sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy bez konieczności podania powodu.
Prezentowane komentarze nie przedstawiają stanowiska Hortpress Sp. z o.o., a jedynie ich autorów.