Hiszpańscy producenci nie zgadzają się z umową jaką podpisano w zeszłym tygodniu pomiędzy Unią Europejską a Marokiem, prowadzącą do liberalizacji handlu pomiędzy tymi obszarami. Obawiają się że otwarcie granic UE dla produktów marokańskich będzie oznaczało dla nich wielkie straty finansowe. Porozumienie przewiduje zwiększenie importu z Maroka do UE kwot wielu produktów ogrodniczych m.in. pomidorów, ogórków, bakłażanów, cukinii, czosnku, truskawek, melonów, pomarańczy i mandarynek. Umowa zezwala na liberalizację 55% importu produktów rolnych z Maroka do krajów unijnych oraz 45% z UE do Maroka.
Unijny komisarz ds. rolnictwa Dacian Ciolos uważa, że zarówno ze względów politycznych jak i ekonomicznych podpisanie umowy i zacieśnienie stosunków z Marokiem było dla UE ważne. Pojawiają się także głosy, że gdyby UE nie zdecydowała się na taki krok to wpływy w Maroku zdobyłyby Chiny.
Hiszpanie, oraz producenci z południowej Europy czują się zagrożeni, gdyż koszty wynagrodzenia w Maroku w produkcji rolnej są na poziomie 0,60 euro za godzinę, a w Europie około 10 euro. Daje to ogromną przewagę w konkurowaniu ceną produktu. Przedstawiciele hiszpańskiej organizacji FEPEX uważają że umowa będzie mieć katastrofalne skutki dla rodzimych producentów. Hortyfruta wylicza, że spowoduje to utratę ponad 12 tys. miejsc pracy w sektorze.
Na podstawie: freshplaza.com, greenmed.eu












Dodaj komentarz
Jeżeli chcą Państwo zamieścić komentarz do tego artykułu, prosimy o wypełnienie znajdującego się po lewej formularza.
Państwa komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora. Hortpress Sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy bez konieczności podania powodu.
Prezentowane komentarze nie przedstawiają stanowiska Hortpress Sp. z o.o., a jedynie ich autorów.