Importując świeże owoce i warzywa zdarza się, że dostawca nie chce przyjąć reklamacji. Tłumaczy, że przecież towar był dobry, że wystarczy przesortować lub obciąć końcówkę głąba np. kalafiora i wszystko będzie dobrze. Jeśli jesteśmy importerami i mamy problem jakościowy, musimy umieć bronić się. W zamówieniu precyzujemy parametry jakościowe, a ponieważ dostawca potwierdza nam przyjęcie zamówienia, to powinniśmy otrzymać towar zgodny z tym zamówieniem. Normy obowiązują na każdym etapie obrotu. Jeśli dostarczony towar wymaga przesortowania, ponownego zapakowania lub przycięcia to powoduje to dodatkowe koszty, a cena powinna być adekwatnie niższa. Z drugiej strony, nie ma dobrego towaru po niskiej cenie. Wymuszając cenę, możemy spodziewać się towaru nie pierwszej jakości. Jakość powiązana jest z ceną.
Będąc świadkiem rozmów handlowych z dostawcami, którzy potencjalnemu odbiorcy tłumaczą, że posiada on towar prosto od producenta, nie zgadzam się, że to gwarantuje wysoką jakość. Często u producentów stosowane są najwyższe systemy jakości, a brakuje prawdziwego systemu kontroli jakości. Wymagania odbiorców są tylko w komputerze u prezesa lub w dziale handlowym. W firmie wysyłającej świeże owoce i warzywa powinien być zespół osób, które kontrolują towar pod kątem zgodności towaru z wymaganiami odbiorcy. Kontrola jakości powinna obejmować produkt gotowy, ale też kontrolę surowca, kontrolę na poszczególnych etapach produkcji: podczas sortowania, na taśmach inspekcyjnych, podczas pakowania. Taka kontrola zmniejsza ryzyko reklamacji, zwrotów i niepotrzebnych kosztów.












Dodaj komentarz
Jeżeli chcą Państwo zamieścić komentarz do tego artykułu, prosimy o wypełnienie znajdującego się po lewej formularza.
Państwa komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora. Hortpress Sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy bez konieczności podania powodu.
Prezentowane komentarze nie przedstawiają stanowiska Hortpress Sp. z o.o., a jedynie ich autorów.